Dzień Pamięci. Święta na łonie natury. Godziny przestojów, podczas których jedzenie czeka na gości.
Wszystko zacznie się o godzinie 14:00 od drinków. O 17:00 włącza się grill. A o 19:00 przybiega ten sam znajomy, głodny i chętny do zanurzenia się w sosie, który zostawiłeś na stole, „bo zaraz będziemy jeść”.
Jak długo ten sos może tam stać?
Dwie godziny.
Jeśli na zewnątrz jest gorąco? Podziel ten czas przez dwa. Maksymalnie jedna godzina.
Don Schaffner z Rutgers University dużo o tym wie. Prowadzi zajęcia z technologii żywności. Amy King z Consumer Reports potwierdza jego słowa. Dwie godziny to rygorystyczna zasada bezpieczeństwa w środowisku domowym.
Restauracje mogą pozostać otwarte do czterech godzin. Nie jesteś.
Nie dotrzymałeś dwugodzinnego okna?
Shafner mówi: wyrzuć to.
Nie jedz resztek po imprezie. To nie jest warte ryzyka. Nawet jeśli zapach jest normalny. Nawet jeśli następnego ranka włożysz je do lodówki.
Czy majonez jest naprawdę niebezpieczny?
Myślisz, że sałatka ziemniaczana jest trująca. Najprawdopodobniej tak nie jest.
Martwimy się o nabiał i majonez. Shafner uważa, że martwisz się na próżno. Nie chodzi tu o skład potrawy, ale o brudne ręce.
Wrogiem jest zanieczyszczenie, a nie składnik.
Pomyśl o wodzie. Woda sprzyja rozwojowi bakterii. Suche produkty, takie jak chipsy? Ryzyko jest minimalne. Kwas też pomaga. Pomidory są kwaśne. Dlatego ta salsa jest bezpieczniejsza niż ten łagodny sos serowy.
Majonez ze sklepu?
Z założenia jest kwaśny. Został zaprojektowany tak, aby był bezpieczny.
Niebezpieczeństwo nie tkwi w majonezie. Niebezpieczeństwo tkwi w palcu, który zanurzył się w misce, zanim zdążyłeś powiedzieć „przepraszam”.
Oto haczyk: zepsute mleko śmierdzi okropnie. Wygląda obrzydliwie. I zwykle cię to nie zabije. A co z bakteriami zatruwającymi żywność, takimi jak Salmonella?
Nie pachną niczym.
Nie wyglądają jak nic.
Sprawiają, że jesteś bardzo, bardzo chory.
Sprawdź termometr, nie tylko zegarek
Kiedy ty martwisz się o przystawkę, burgery się przypalają.
Albo gorzej. Są niedogotowane.
Schaffner mówi o zanieczyszczeniu krzyżowym. Użyj tych samych szczypiec, aby przenieść surowe i ugotowane burgery na ten sam talerz?
Zły pomysł.
Zmień talerze. Zmień narzędzia.
Użyj termometru do mięsa. Nie twoje oczy. Oczy kłamią. Termometry – nie.
Kiełbaski muszą osiągnąć żądaną temperaturę. Kurczak też. Wszystko, co grillujesz, musi zostać sprawdzone.
Dostosowujemy temperaturę grilla. Patrzymy na zegar obok sałatki ziemniaczanej. Myjemy ręce.
Jedzenie jest bezpieczne. Goście są pełni.
Ten sam zmarły przyjaciel nadal chce talerz jedzenia. A trzy godziny temu położyłeś sałatkę na stole.
Czy naprawdę chcesz być tym, który wyrzuci to teraz do kosza?









