Zabawa w przebieranki powraca. Ale nie mówimy o tanich i kreskówkowych chwytach. Mówimy o perukach, okularach, czapkach i wszelkich możliwych atrybucjach.
Krążą pogłoski, że Meghan Markle stosuje strategię, która wydaje się niesamowicie znajoma. To jest strona z podręcznika jej zmarłej teściowej. Mówiąc dokładniej, mówimy o metodzie księżnej Diany, która pomogła jej pozostać niewidoczną dla wścibskich oczu.
Co spowodowało ten nagły obrót wydarzeń?
Według informatorów, którzy rozmawiali z Robem Shooterem dla jego kanału Substack Naughty but Nice, księżna stawia na całkowitą niewidzialność. Tendencja ta nasiliła się bezpośrednio po powrocie rodziny z niedawnej wizyty w Wielkiej Brytanii.
„Nie chce być rozpoznana”.
Wszystko jest przemyślane w najdrobniejszych szczegółach. Każdy szczegół ma znaczenie. Peruka powinna wyglądać przekonująco, kapelusz powinien rzucać cień na twarz, a okulary zakrywać oczy. Megan jest pewna: to jedyny sposób na poruszanie się bez fleszy aparatu.
Jedno ze źródeł ująło to wprost:
„Po podróży do Wielkiej Brytanii miała obsesję na punkcie pozostania niewidzialną”.
Teraz prawie nie wychodzi z domu bez przebrania. To nie tylko kapelusz „dla urody”. To jest jej zbroja.
Brzmi znajomo?
Księżna Diana zrobiła to samo. W miejscach publicznych nosiła za duże bluzy. Deficytowy? Może. Ale to zadziałało. Tabloidy odmawiały kupowania i publikowania powtarzających się, nieciekawych zdjęć. Jeśli nie ma nic do pokazania, nie ma co drukować.
Były królewski kamerdyner Diany, Paul Burrell, opisał te sztuczki w swojej książce A Royal Duty. Przypomniał sobie, że czasami Diana stawała się „szczególnie bezczelna”. Przygotowania do takich wycieczek szybko stały się częścią jego obowiązków służbowych.
Pamiętasz wycieczkę do Selfridges?
Tam kupił prostą brunetkę do ramion. Potem musiał spieszyć się do optyka na Kensington High Street, gdzie kupił duże okulary z okrągłymi oprawkami. Diana nie mogła się doczekać, aby przymierzyć tę stylizację.
Była to złożona, przemyślana i skuteczna decyzja.
Teraz Megan robi to samo. Ona potrzebuje prywatności. Kamery chcą historii. A przebranie jest jedyną rzeczą, która stoi między nimi.
Czy ta metoda działa?
Jak dotąd wydaje się, że to działa. Paparazzi nadal zatrzaskują okiennice. Ale rozpoznawanie twarzy za okularami? To jest już bardziej skomplikowane.
Scenariusz pozostaje ten sam: zmień swój wygląd, ukryj swoją tożsamość i wyjdź niezauważony.
A kto obserwuje to, co się teraz dzieje?









