Najnowsze zdjęcia opublikowane przez aktorkę Millie Bobby Brown wywołały dyskusję na temat podziału pracy w rodzicielstwie po tym, jak fani zauważyli, że aktorka wygląda na wyraźnie wyczerpaną, gdy pcha wózek dziecięcy, podczas gdy jej mąż Jake Bongiovi odpoczywa w pobliżu. Zdjęcia, opublikowane na Instagramie wraz ze zdjęciami z planu premiery 5. sezonu Stranger Things, szybko stały się wirusowe, rodząc pytania dotyczące dynamiki związku pary.
Zdjęcia przedstawiają Browna wykonującego wiele zadań jednocześnie, robiącego sobie selfie, uczestniczącego w wydarzeniach i pchającego wózek, podczas gdy Bongiovi wypoczywa w fotelu bujanym Baby Bjorn z filiżanką kawy. Kontrast wywołał natychmiastową reakcję w Internecie, a wiele osób zastanawiało się, dlaczego Brown przejął większość opieki nad dzieckiem.
Dyskusja następuje po poprzednich wirusowych filmach, na których Brown nosi fotelik samochodowy dla swojego dziecka podczas różnych wydarzeń, podczas gdy Bongiovi stoi w pobliżu. Spotkało się to z krytyką, a wielu użytkowników mediów społecznościowych zauważyło brak równowagi w wysiłkach.
Jednak sama Brown zdaje się być świadoma dyskusji, podpisując publikację humorystycznym komentarzem „cheeeee”. Sugeruje to, że mogła celowo naśmiewać się z sytuacji, zamiast sygnalizować dyskomfort.
Warto zauważyć, że Brown publicznie pochwalił Bongiovi jako równorzędnego partnera w rodzicielstwie. W grudniowym wywiadzie dla brytyjskiego Vogue’a powiedziała, że podzielili się obowiązkami „50/50”. Zaprzecza to obrazowi, jaki wyłonił się z wirusowych zdjęć.
Sytuacja ta uwydatnia tendencję do wyciągania wniosków z ograniczonych migawek z życia prywatnego. Bez pełnego kontekstu nie da się poznać prawdziwego podziału obowiązków w parze. Przed założeniem braku równowagi należy wziąć pod uwagę fakt, że Brown wyraźnie stwierdził, że stanowią one równe partnerstwo.
Ostatecznie zdjęcia wirusowe służą jako przypomnienie, że pozory mogą mylić. Debata uwypukliła szersze oczekiwania społeczne, zgodnie z którymi to matki powinny ponosić ciężar opieki nad dziećmi, nawet jeśli partnerzy aktywnie dzielą się obowiązkami.








