W epoce głośnych rozstań w Hollywood związek między Kristen Bell i Daxem Shepardem stanowi rzadki przykład odmiennego scenariusza. Choć wiadomości o rozstaniach gwiazd często pojawiają się na pierwszych stronach gazet, Bell niedawno przypomniała swoim obserwatorom na Instagramie, że długoterminowa współpraca jest nadal możliwa, publikując nostalgiczne zdjęcie, na którym ona i Shepard całują się w samochodzie.
Jednak przesłanie Bella nie dotyczyło tylko romansu; chodziło o pogląd na rzeczy. W niedawnym wywiadzie dla Women’s Health odniosła się do tendencji opinii publicznej do wczuwania się w rozstania gwiazd, sugerując zmianę sposobu, w jaki myślimy o zakończeniach związków.
„Czy nie byłoby lepiej cieszyć się całym czasem, który spędziliśmy razem? … Myślę, że należy nieco zmienić sposób, w jaki patrzymy na relacje”.
Nietypowy początek
Podróż pary rozpoczęła się jesienią 2007 roku, choć wcale nie przypominała kinowego „przypadkowego spotkania”. Bell opisał ich pierwsze spotkanie podczas świątecznej kolacji jako „w ogóle nie musujące”, a Shepard przyznał, że początkowo obawiał się wysokiego poziomu energii Bell, żartobliwie zastanawiając się, czy należy ona do „kulty”.
Ich droga do stabilności nie była natychmiastowa:
– Pierwsze tarcie: Zaledwie trzy miesiące po rozpoczęciu związku Shepard zdecydował się zerwać, aby móc dalej spotykać się z innymi ludźmi.
– Wspomnienie: Zaledwie cztery dni później Shepard zdał sobie sprawę ze swojego błędu i próbował wszystko naprawić.
– Zobowiązanie: W grudniu 2009 roku para była oficjalnie zaręczona.
Pokonywanie barier społecznych i prawnych
Historia pary jest ściśle powiązana ze zmieniającym się krajobrazem społecznym Stanów Zjednoczonych. W 2012 roku Bell ujawniła, że przełożyła ślub ze względu na problemy z równością małżeństw. Wyraziła chęć, aby nie „nadużywać” prawa, którego wciąż odmawiano jej przyjaciołom ze społeczności LGBT.
Dopiero uchylenie ustawy o obronie małżeństwa w czerwcu 2013 roku Bell poczuła się na tyle pewna siebie, że publicznie oświadczyła się Shepardowi. Ostatecznie pobrali się w październiku 2013 r. podczas skromnej ceremonii w sądzie, która kosztowała 142 dolary – wydarzenie, które Shepard później żartobliwie nazwał „najgorszym ślubem na świecie”, chociaż Bell twierdzi, że był to jeden z najlepszych dni w jej życiu.
Rzeczywistość długoterminowego partnerstwa
W przeciwieństwie do wielu par gwiazd, które tworzą „idealny” wizerunek, Bell i Shepard są uderzająco szczerzy, jeśli chodzi o pracę włożoną w utrzymanie małżeństwa. Otwarcie mówią o kilku kluczowych filarach ich związku:
1. Rola terapii
Bell otwarcie przyznała, że dzięki terapii poprawiła swój styl komunikacji. Zauważyła, że po tym, jak Shepard uporał się ze swoimi problemami emocjonalnymi i trzeźwością, wyznaczył jasne granice w sposobie komunikowania się, co doprowadziło do zdrowszej dynamiki podczas ich nieporozumień.
2. Rodzina i rodzicielstwo
Para miała dwie córki: Lincoln (2013) i Deltę (2014). Ich podróż w stronę rodzicielstwa naznaczona jest humorem i brutalną szczerością, począwszy od impulsywnej decyzji Sheparda o poddaniu się wazektomii po strachu przed niechcianą ciążą, po szczere rozmowy o wyczerpującym życiu rodzicielskim.
3. Utrzymywanie intymności
W wywiadach Shepard często żartuje, jak ważne jest utrzymywanie fizycznej intymności i umiejętność „wymykania się” w samotności, nawet pośród chaosu rodzicielskiego.
Dlaczego ich szczerość jest ważna
W środowisku medialnym, w którym związki są często przedstawiane jako „idealne” lub „zepsute”, Bell i Shepard oferują złoty środek: pracę potrzebną, aby pozostać razem. Omawiając terapię, kłótnie i zawiłości współczesnego małżeństwa, stanowią bardziej realistyczny przykład długoterminowego zaangażowania niż dopracowane obrazy, które zwykle widzimy na ekranie.
Główną lekcją płynącą z ich historii jest to, że o silnych relacjach nie decyduje brak konfliktów, ale chęć ich rozwoju.
