Nieżyjąca już Catherine O’Hara zdobyła nagrodę dla najlepszej aktorki w serialu komediowym w konkursie Actor Awards 2026 za rolę w serialu The Studio Apple TV+. Ukochana aktorka znana z filmów „Schitt’s Creek”, „Kevin sam w domu” i „Sok z żuka” zmarła w wieku 71 lat na kilka tygodni przed ceremonią. Zwycięstwo to jest rzadkim przypadkiem wręczenia nagrody osobie już po jej śmierci, co podkreśla jej ogromny wpływ na jego współpracowników.
Seth Rogen odbiera nagrodę w jej imieniu
Aktor Seth Rogen przyjął nagrodę w imieniu O’Hary, wygłaszając poruszające przemówienie, w którym podkreślił jej hojność, życzliwość i niezachwiane oddanie swemu rzemiosłu. Rogen wyjaśniła, jak O’Hara nieustannie przepisywała sceny, poprawiając nie tylko swój występ, ale także ogólną jakość przedstawienia. Opowiedział historię o jej zwyczaju wysyłania poprawionych wersji scen na noc przed zdjęciami, co niezmiennie poprawiało materiał.
„Wiedziała, że może wszystko zepsuć, i chciała to robić codziennie na planie” – powiedziała Rogen, wywołując śmiech publiczności. „I naprawdę pokazała, że można być geniuszem, a jednocześnie być miłym… jedno nie jest przeszkodą dla drugiego”.
Dziedzictwo geniuszu i dobroci
W przemówieniu Rogen podkreśliła, że geniusz O’Hary nie umniejsza jej dobroci. Zachęcał publiczność do zaprezentowania jej twórczości osobom niezaznajomionym z jej talentem, cytując kultowe momenty z „Soku z żuka” i „Best in Show” jako dowód jej geniuszu komediowego. Hołd wywołał łzy u wielu osób na sali.
Poprzednie nominacje i uznanie
Karierę O’Hary zawsze charakteryzowało ciągłe uznanie krytyków. Pierwszą nominację do nagrody aktorskiej otrzymała w 2011 r. za „Temple Grandin*”, a w 2020 r. zdobyła nagrody dla najlepszego zespołu i dla najlepszej aktorki za „Schitt’s Creek”. To ostatnie zwycięstwo stanowi świadectwo jej trwałego wpływu i szacunku, jakim cieszy się w branży.
Pośmiertna nagroda potwierdza, że talent O’Hary przekroczył jej całe życie, pozostawiając dziedzictwo, które nadal inspiruje i przemawia zarówno do aktorów, jak i widzów.
