Romans w biurze: zasady, które musisz znać przed spotkaniem z kolegą

0
11

Wmawiamy sobie, że życie zawodowe i osobiste są nie do pogodzenia. Jest to przydatna mała zasada. Ale bądźmy przez chwilę szczerzy. Więcej godzin spędzasz w pokoju socjalnym niż na weekendowym spacerze lub w zatłoczonym barze. To logiczne, że możesz poczuć iskrę z kimś, kto podziela Twoje codzienne czynności. Kogoś, kto rozumie, dlaczego wtorkowe popołudnia przypominają maraton.

Kiedy dochodzi do nawiązania kontaktu, prawdopodobnie nie myślisz o możliwości rozstania. Żyjesz chwilą. Ale właśnie dlatego większość ludzi unika romantycznych związków w miejscu pracy. Logistyka tutaj jest myląca. Jeśli to wszystko się skończy, nadal będziesz musiał się przywitać rano. Ryzykujesz niezręcznymi przerwami w spotkaniach. Możesz nawet spotkać się z sabotażem ze strony byłego partnera o złamanym sercu, który musi siedzieć trzy biura dalej od ciebie. Albo, co gorsza, opuścisz pracę, którą kochasz, aby uciec od stresu.

Jeśli chcesz podjąć to ryzyko, potrzebujesz strategii. Oto jak poruszać się po tym polu minowym.

Pułapka hierarchii

Jeśli szukasz pozwolenia na randkę ze swoim menadżerem, przestań czytać teraz. To jest zdecydowane nie.

Spotkania z przełożonymi – lub posiadanie podwładnego jako partnera – to poważne tabu w niemal każdym środowisku zawodowym. W niektórych firmach obowiązują rygorystyczne zasady wymagające ujawniania takich powiązań. W innych mogą przymknąć na to oko, jeśli obaj partnerzy są wystarczająco wysoko. Ale nawet w bardziej liberalnych urzędach dynamika władzy staje się toksyczna.

Wkraczasz w potencjalną strefę konfliktu.

„Poproś o przeniesienie na inne stanowisko lub znajdź nową pracę, jeśli uważasz, że ten związek jest poważny”.

Zignorowanie tego ostrzeżenia spowoduje dramat. Ryzykujesz oskarżeniami o faworyzowanie. Tworzysz środowisko, w którym awanse wydają się niezasłużone, a zaufanie ulega erozji. Walka o władzę nie jest warta przypływu dopaminy z nowego związku. Jeśli to coś poważnego, jedno z was musi opuścić tę hierarchię. Kropka.

Sztuka dyskrecji

To, że dostałeś zielone światło (lub sytuacja znajduje się w szarej strefie) na spotkania, nie oznacza, że musisz informować o tym całe biuro.

Bądź dyskretny.

Tu nie chodzi o wstyd. Chodzi o profesjonalizm i ochronę relacji przed presją zewnętrzną. Współpracownicy nie muszą znać wszystkich szczegółów Twoich planów obiadowych. Nie muszą słyszeć, jak się śmiejesz w otwartym biurze. Zachowaj to w tajemnicy.

Dlaczego dyskrecja jest ważniejsza niż myślisz

Masz bzika na punkcie danej osoby. Chcesz wszystkim o wszystkim powiedzieć. Ale jeśli osoba, która doprowadza Cię do szaleństwa, siedzi zaledwie dziesięć stolików od Ciebie, trzymaj gębę na kłódkę. Trzymaj ręce przy sobie.

W każdym biurze, nawet tym najbardziej przyjaznym, plotki rozchodzą się szybciej niż wirusowy tweet. Romanse biurowe to smaczny kąsek. To podstawa rozmów dotyczących chłodnicy wody. Nie dziel się intymnymi szczegółami ze swoim najlepszym przyjacielem w pracy w łazience. On jest twoim kochankiem. Ale jest także ich współpracownikiem. Jeśli stworzysz jego wizerunek niezgodny z jego rzeczywistością zawodową, ryzykujesz zniszczeniem jego reputacji. I pośrednio – Twój.

Pokonaj potrzebę trzymania się za ręce podczas porannego spotkania. Pomiń sesję makijażu przy kserokopiarce. Wygląda to nieprofesjonalnie. Wygląda na to, że nie przyszedłeś do pracy. Ludzie zauważają. Menedżerowie zauważają. I tak, HR też to zauważa. Możesz znaleźć się na cienkiej lodzie po prostu dlatego, że wyglądasz, jakbyś flirtował, zamiast zarabiać na wypłatę od dziewiątej do piątej.

### Trzymaj powieść z dala od urządzeń roboczych

Możesz pomyśleć, że skoro nie możesz się przytulać w pokoju socjalnym, szybki e-mail jest bezpieczny.

Zło.

Nie wysyłaj słodkich komplementów firmowym e-mailem. Nigdy nie wiesz, kto ma dostęp do Twojej skrzynki pocztowej. Dział IT może monitorować pocztę pod kątem zgodności. Twój szef może zobaczyć przekazany łańcuch wiadomości e-mail. Nie zostawiaj cyfrowego śladu dowodu wskazującego, że nie skupiasz się na pracy. Nie pracujesz. Piszesz SMS-a ze swoim kochankiem.

Dotyczy to również sieci społecznościowych. Facebooku. Świergot. LinkedIn. Instagrama. Jeśli na liście kontaktów masz współpracowników lub menedżerów, zachowaj status związku jako prywatny lub niejasny. Ludzie zostali zwolnieni za zamieszczanie postów na portalach społecznościowych. Ludzi nie zatrudniano z powodu czegoś, co napisali na Twitterze wiele lat temu. Jeśli nie powiedziałbyś tego szefowi w twarz na spotkaniu, nie publikuj tego w Internecie. Kropka.

### Nie rób specjalnych ustępstw swojemu partnerowi

Tutaj sprawa staje się trudna. Próbując być pomocnym, łatwo się potknąć.

Nie traktuj swojego partnera preferencyjnie. Jeśli możesz wpłynąć na jego obciążenie pracą, harmonogram lub widoczność jego osiągnięć, wycofaj się. Niech zasłuży na swoje miejsce. Nie zastępuj go, gdy się spóźnia, bo spóźniacie się razem. Nie bierz na siebie winy za jego błędy tylko dlatego, że jesteś zakochany.

Specjalne przysługi podważają zaufanie. Twój zespół to zobaczy. Twój menedżer to zobaczy. Stwarza to wrażenie faworyzowania, które jest toksyczne dla kultury firmy. A jeśli to zostanie ujawnione, nie będzie to wyglądać na miłość. To wygląda na korupcję. Albo przynajmniej jak owocowanie.

Kiedy spotykasz się ze współpracownikiem, granica między życiem zawodowym a osobistym zaciera się. To ty musisz narysować tę linię. I przerysowuje. Codziennie.

„Jeśli wydaje ci się to przysługą, prawdopodobnie jest to konflikt interesów”.

Pomyśl o dynamice mocy. Czy jesteś na wyższym stanowisku? A może jest? Im wyżej jesteś na drabinie kariery, tym surowsze zasady. Nawet w płaskiej hierarchii percepcja jest rzeczywistością. Jeśli ludzie myślą, że idziesz na kompromis dla swojego partnera, to twój problem.

Jak więc sobie z tym poradzić?

Bądź nudny. Bądź przewidywalny. Wykonuj swoją pracę. Pozwól swojemu partnerowi zrobić swoje. Jeśli chcesz omówić kwestie związane z pracą, zrób to.

Istnieje cienka granica pomiędzy wspieraniem partnera a byciem ulubieńcem biura. Twój partner może tonąć w raportach wydatków. Możesz mieć niezwykle szybki zestaw danych. Możesz ulec pokusie interwencji i uratowania sytuacji.

Nie rób tego.

Jeśli nie jesteś już oficjalnym „biurowym bohaterem” zajmującym się wszystkimi przyziemnymi zadaniami, trzymanie się z daleka od problemów zawodowych drugiej połówki nie podlega negocjacjom. Najszybszym sposobem na zrujnowanie stosunku współpracowników do Ciebie jest sprawianie wrażenia osoby, która gra według własnych zasad. Koledzy to zauważają. Zauważają, kiedy jednej osobie przebacza się coś, czego nie można wybaczyć innym. Zauważają, kiedy odpowiadasz za swojego partnera na spotkaniach. Kiedy podejmujesz walkę, zauważają, że Twój partner powinien walczyć sam z kierownictwem.

Na pierwszej randce nie utworzyłeś zespołu roboczego. Po prostu chodziłeś na randki. Przestań traktować swoją pracę jak projekt dwuosobowy.

Ochrona Twojej reputacji zawodowej

Nie chodzi tylko o sprawiedliwość. Chodzi o przetrwanie. Jeśli zaczniesz chronić swojego partnera przed jego obowiązkami, nie pomożesz mu. Będziesz wspierać dynamikę, która z zewnątrz wygląda na niekompetencję lub nepotyzm.

„Nie kieruj swoją drugą połówką na spotkaniach ani nie tocz jej bitew z szefem”.

Wtrącając się, odbierasz partnerowi autonomię. Co gorsza, stajesz się celem krytyki. Ludzie nie lubią specjalnego traktowania. To powoduje natychmiastowe tarcie. Stajecie się „parą biurową”, a nie tylko dwoma kolegami, którzy przypadkowo się spotykają. W momencie, gdy zaczynasz wykonywać swoją pracę, sygnalizujesz, że cenisz relacje ponad zawodową sprawiedliwość.

Pułapka produktywności

Miłość jest odwróceniem uwagi. Jest głośno, jasno, rozprasza i może pochłonąć całą Twoją energię mentalną. Może się okazać, że wpatrujesz się w ekran i myślisz o nich. Jeśli są one oddalone od Ciebie o kilka biur, pokusa, aby się do nich zbliżyć, jest bardzo silna.

Oprzyj się temu.

Nadal musisz wykonywać swoją pracę. Nie przeciętne. Cienki. Jeśli chcesz zachować pracę i oszczędzić sobie wieczorów na randkach, nie możesz sobie pozwolić na to, by wyglądać na rozkojarzonego.

Praktyczne granice codziennej pracy

Aby utrzymać pracę i relacje romantyczne, potrzebujesz silnych granic. Oto jak właściwie zarządzać podwójnym ciśnieniem:

  • Trzymaj się biurka. Nie rób „szybkich wizyt” co 15 minut. Wygląda na to, że prześladujesz swoją randkę. Wygląda na to, że też nie pracujesz.
    Rób regularne przerwy. Zbyt długie obiady sygnalizują, że spędzacie razem czas, kiedy powinniście być skupieni. Zrób sobie przerwę. Jeść. Może porozmawiaj przez pięć minut. Potem wróć do pracy.
  • Zakończ pracę na czas. Celem jest wyczyszczenie kolejki zadań, abyś nie musiał pracować w nadgodzinach. Nadgodziny zabijają daty. To zabija intymność. Zabija podział na „tryb pracy” i „tryb partnera”.

Efektywna realizacja zadań oznacza, że ​​wychodzisz punktualnie. Wychodzisz na czas, aby naprawdę cieszyć się swoim partnerem poza światłami fluorescencyjnymi i zaciętą drukarką.

Podsumowanie

Pokusa zintegrowania życia w pracy jest silna. Pozornie romantyczny jest dzielenie się wszystkim. Jednak w środowisku zawodowym łączenie obowiązków to katastrofa, która może się wydarzyć. To rodzi niechęć wśród współpracowników i podważa kompetencje partnera.

Trzymaj swoją pracę oddzielnie. Trzymać